Całe życie z Jackiem

Nadmierne analizowanie i myślenie robi mi w głowie małe piekiełko. Próbuję rozmawiać sama ze sobą i sobie tłumaczyć, próbuję rozmawiać z Wszechświatem i wsłuchać się w podszepty intuicji. Co bym nie robiła, tylko jedna odpowiedź huczy mi w głowie – wzięłam na swoje barki za dużo wymagań. Niby czytam te wszystkie mądre, psychologiczne memy, że NIE musimy teraz niczego osiągać. Nie musimy wcale wychodzić z tej kwarantanny z wyrzeźbioną sylwetką, wypielęgnowaną cerą, nowym podcastem na koncie i ukończoną książką na dysku, a mimo wszystko wewnętrzny krytyk, którego nazwę Jacek, tak mi podpowiada. Co dokładnie mówi mi Jacek? Nie siedź bezczynnie. Powinnaś coś robić. W zlewie są brudne naczynia. Powinnaś teraz rzucić palenie. Powinnaś ubierać się w coś innego niż dres. Powinnaś się rozwijać duchowo. Powinnaś już być oświecona. Powinnaś być perfekcyjna. Jacek to część mnie. Tylko ta, która średnio lubi siebie samą. Próbuje zwalczyć pewne emocje poprzez to zakatowywanie wymogami i „powinnasiami”. Jako że Jacek to część mnie, chyba nie zostaje nic innego jak go trochę cenzurować, ale też nie nienawidzić. Niech się wygada, a ja będę dalej robić swoje – czyli czuć się źle, wspaniale, stresować i być pewna siebie, objadać chipsami, a na drugi dzień gotować zdrową zupę, martwić się o chorujących i cieszyć wolnym czasem. Nic z tych rzeczy siebie nie wyklucza. Jak trzeźwiejący alkoholik, uczę się żyć ze swoją złością, wściekłością, siłą, kwalifikacjami, bezradnością, bez wygłuszania. To jest cholernie trudne, a jak mówi Glennon Doyle – możemy robić trudne rzeczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: