Zupa zamiast czekolady

Wymyślałam to wszystko, żeby zaspokajać swoje potrzeby, ale nie wiedziałam, że to robię. Musiałam wymyślać, kręcić, lawirować, żeby tylko nie dopuścić siebie do samej siebie. O tym spotkaniu nie było mowy. Poznałam za to mężczyznę swojego życia, jak mi się wydawało. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że jakoś się ułoży. Ba, ułoży się lepiej niż innym. Teraz wiem, że cały ten czas byłam niesamowicie przestraszona i smutna. Z czasem moje i jego zauroczenie przerodziło się w nienawiść. Krzyczałam i krzyczałam. Coś we mnie pękło. Okazało się, że nienawidzę wszystkich i wszystkiego. Związek się rozpadł, ale przede wszystkim padły moje wyobrażenia o sobie i swojej przyszłości. Recepta na życie przestała działać. Byłam jak małe dziecko z klockami rozsypanymi na podłodze. Depresja endogenna, trauma. Dopiero teraz nauczyłam się to wszystko nazywać i składać w jedną całość. Zbyt długo jadłam czekoladę zamiast obiadu. Było szybko, smacznie i energetycznie, ale po jakimś czasie siadło mi zdrowie. Chciałam jeść zupę zamiast batoników, ale nikt nigdy nie pozwolił mi jej spróbować. Musiałam zacząć pozwalać sobie sama i nauczyć się ją gotować. Trwa to dłużej niż rozpakowywanie słodyczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: