Wyobraźnia lekiem na ból średniego kalibru

Po tym jak leżąc w szpitalu przepłakałam w poduszkę całą noc słuchając Massive Attack – Live With Me, uznaję, że to dla mnie najważniejsza piosenka ever. Słucham jej od lat, nałogowo. Ten utwór znakomicie oddaje poczucie bezbrzeżnej samotności, której zaznałam w swoim życiu, a dokładnie aż trzech jej kilkumiesięcznych okresów. Bezbrzeżna samotność czy atak silnej depresji, zwał jak zwał. Złe decyzje, porzucenie, samotna emigracja to było to z czym nie mogłam sobie poradzić odpowiednio podczas każdego z tych ataków. Brakowało mi pojemności na swoje trudne emocje, których wtedy doznawałam, nie umiałam lub nie miałam jak dzielić się nimi z innymi. Teraz, mimo że czuję, że potrafię coraz lepiej kontenerować swoje uczucia i czułabym się dużo mniej samotna nawet bez wielu ludzi dookoła (zgadzam się z teorią, że samotność nie zależy od liczby przyjaciół, a od krajobrazu naszego wewnętrznego świata) to też zdarzy mi się tu czy tam zakopać po uszy w rozpaczy. Zawsze będę to powtarzać – na te krótkie odejścia w głąb zawsze polecam wyobraźnię. Schodzimy w otchłań siebie/rozpacz/depresję, bo (najczęściej nieświadomie) chcemy coś uleczyć. Wyobraźnia to plasterek na rany. Możemy na przykład wyobrażać sobie, że ktoś cały czas przy nas jest i ukoić w ten sposób ból rozstania. Tak naprawdę to będziemy my sami otaczający siebie troską i miłością, których potrzebujemy. Ktoś może się z tym nie zgadzać, ale to jest to, co najszybciej dostępne i szybko działa, oczywiście doraźnie i przy poważniejszych bólach potrzebujemy skontaktować się ze specjalistą – psychiatrą lub psychoterapeutą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: