Światowy Dzień Jogi

Myślę o modlitwie. Zwracaniu się ku tej sile, z którą spotkanie jest możliwe przy praktyce asan. Wdech. Wydech. Ku tej sile, której bliskość jest odczuwalna podczas pisania. Ku tej sile, która się do mnie wkrada, kiedy układam piosenki. Światło zastępuje ciemność. Coraz bardziej. Wciąż kołatają mi się po głowie różne myśli, nie jestem od nich wolna zupełnie i może nigdy nie będę. Chciałabym czasami zapaść się w swój wewnętrzny świat. Przestać otwierać na świat, siebie i innych. Przestać wiedzieć, kiedy wystawiać się na możliwość ciosu, a kiedy odchodzić w swoją stronę. Przestać siadać tak, żeby ustawić swój mostek nad miednicą, a głowę nad mostkiem. Prostować się. Odsuwać ramiona w dół i do tyłu i się odsłaniać. Mówić przepraszam. Mówić, że nie jestem winna. Wreszcie – nic nie mówić, albo głośno protestować. Czasami chciałabym zupełnie przestać, ale oczy przyzwyczajają się do ciemności i zaczynają dostrzegać kontury przedmiotów. Przypominam sobie wtedy, że istnieje światło, które jest stworzone dla nas, albo raczej my dla niego. Naprawdę, to może tanie porównanie, ale wiem na pewno, że jak ćmy – wszyscy go szukamy i czasami jesteśmy bardzo zmęczeni, bo nie możemy nigdzie znaleźć. Może czasami go nie ma? Może wtedy trzeba użyć własnej siły? Przestać się poddawać i zacząć głośno krzyczeć po pomoc, albo tylko i aż po to, żeby pokazać sobie, że się żyje, a źródło światła przez ten cały czas było tak blisko, było bardzo cierpliwie.

świt nad Gangesem, Indie, 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: