Oderwani

Jesteśmy dorośli, oderwani, wprawdzie od byle jakich, ale oswojonych rzeczwistości M4 albo chociaż naszych rodzin, sklejonych kilka dekad temu, jakby w pośpiechu. Nasze oderwanie też jest trochę niedorobione, ani nie przebiegało etapami, ani nie było żadnym przełomem. Tylko dziwimy się nagle, że wszechświat ni stąd, ni zowąd przywalił nam swoim zimnem. M4 zamieniło się na M2, niedzielny schabowy na Uber Eats i zimne cheesburgery pochłanianie nocą, a rodzina na tinderowy match. Czasami bardzo chciałabym się czymś ogłupić, tak żeby tego nie czuć – jakąś nową fanaberią, zakupoholizmem, alkoholizmem, albo przynajmniej nałogowym oglądaniem telewizji. Jak to mówią, kłamstwo ma krótkie nogi, z tego wynika, że prawda długie, no i ta prawda zawsze mnie w końcu dogania, jeżeli właśnie próbuję zagłuszyć jakoś dźwięki odbywającego się nieustannie wokół mnie tańca śmierci. Nie trzeba chyba dodawać, że jak już ta prawda mnie dogania to wcale nie robi się przyjemnie. Natrwoniłam w życiu mnóstwo energii na ucieczkę od rozumianego po mojemu dans macabre, czyli uniwersalnego poczucia samotności i bezsensu, który psychoterapeuci nazywają dojrzałością. Wiedziałam, co robię, metodycznie spieprzając przed wzięciem odpowiedzialności za swoje życie – po drugiej stronie leżało pożegnanie się z tyloma złudzeniami, a spośród nich najgorszym i najbardziej nęcacym, czyli złudzeniem możliwości zrealizowania się w symbiotycznej relacji. To był mój święty Graal, to była motywacja dla moich życiowych krucjat i cel dalekich pielgrzymek, który summa summarum zawsze okazywał się być fantasmagorią. Dzisiaj właśnie jest dzień takiego odarcia ze złudzeń, nagłego przebłysku świadomości, a to dlatego, że jedna z takich relacji ma się skończyć. Właśnie się kończy, bo to proces, ale przeczucie końca i towarzyszące mu strach oraz wyobrażenia bywają bardziej bolesne niż sam finał. Miało być od jutra, niespodziewanie jutro zamieniło się w teraz, a teraz w rwący ból spowodowany kontaktem z rzeczywistością. TAK. ZNOWU RZUCAM PALENIE.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: