Krajobraz po

Między nami rozciąga się krajobraz niepodobny zupełnie do niczego. Jakby nieporozumienie przybrało kształt powykrzywianych drzew bez liści, rosnących na za dużych pagórach, z domami przytulonymi do zboczy. Jadę pociągiem na Wschód. Za każdym razem kiedy dzwonisz – modlę się o kolejny oddech. Każdego dnia kiedy nie dzwonisz – modlę się o śmierć, która właśnie wtedy jest najdalej ode mnie. Przywiązujesz mnie do siebie. Uzależniasz od adrenaliny, chociaż wydawało mi się, że mój mózg nie reaguje na bodźce tak intensywnie jak kiedyś. Wydawało mi się, że jakoś przedostanę się na drugi brzeg. Spokojnie wypełnię swoje bezbożne dni, w których nie ma ani śladu przeznaczenia. Jestem tylko ja i konsekwencje. Zaburzyłeś mój ogląd rzeczywistości. Z zaskoczeniem znajduję siebie zwracającą się do siły wyższej o jeszcze jeden kawałek weselnego tortu. Weselimy się przecież, a radość nas rozpuszcza, dając nadzieję na więcej. Życie ma być smutne, żeby miało sens. To nastoletnie przekonanie blednie, a jego miejsce zajmuje miotanie się kobiety – laboratoryjnego szczura, któremu kiedyś podano najlepszy przysmak, traktując przy tym prądem. Zaraz kończę 28 lat. Jestem zupełnie anonimowa, pozbawiona wyrazu. Widzę w sobie zdolność do podnoszenia się z upadku. Widzę w sobie zdolność do podnoszenia się z upadku. Z mojego wnętrza wydostają się potwory, nie mające rąk, którymi mogłyby mnie objąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: